Blow-Job epizod 69
Mąż Ani pracuje w gazowni i na początku każdego miesiąca odwiedza wszystkich mieszkańców osiedla i spisuje liczniki. Niestety ostatnio ostro zabalował i cały dzień spędził w kiblu na "rozmowie z niedźwiedziem". Żeby nie wywalili go z roboty, jego obwiązki musiała wykonać jego żona. Ania ochoczo ruszyła do pracy, lecz kiedy trafiła do mnie, spotkała ją niespodzianka. Ania była bardzo atrakcyjną brunetką, wieć nie mogłem przepuścić takiej okazji i od razu zacząłem kombinować jak tu ją przelecieć albo przynajmniej zapodać fajfusa do dzioba. Kiedyś usłyszałem w telewizji, że liczniki mogą spisywać tylko osoby z uprawnieniami, więc postraszyłem Anię, że albo zrobi porządnego loda albo doniosę do gazowni, że liczniki spisuje osoba bez uprawnień. Ania chcąc ochronić swojego męża pijaka zgodziła się wypędzlować mi pytonga. Kiedy zabrała się ostro do roboty, okazało się, że to nie koniec niespodzianek. Wpadł do mnie mój kumpel-współlokator i Ania miała już do załatwienia dwa kutasy :) Pojechaliśmy z nią w kuchni na dwa baty. Mam nadzieję, że w przyszłym miesiącu też liczniki będzie spisywać Ania, a nie jej mąż :)





























